35ciekawostek o Janie Matejko. Jan Matejko jest jednym z najwyżej cenionych polskich malarzy. Zafascynowany historią, nie potrafiąc o niej mówić ani pisać - malował ją, stając się twórcą polskiej szkoły malarstwa historycznego. Zagorzały patriota, człowiek szczodry wobec potrzebujących, dbający o swoje miasto Kraków, w życiu którego czynnie uczestniczył. 31 ciekawostek o Bitwie pod Termopilami. Termopile - symbol poświęcenia życia na polu bitwy. Jedna z najsłynniejszych inwazji w dziejach starożytnego świata. W wąskim przesmyku termopilskim dumni Spartanie stawili zaciekły opór Persom, choć zd Witajcie, w dzisiejszym odcinku ciekawostki o kraju kwitnącej wiśni.*****Muzyka: https://www.youtube.com/watch?v=phn2J.. Witamy na stronie wirtualnego muzeum i kompendium wiedzy o dawnych telefonach w Polsce – głównie za czasów PRL. Zapraszamy na nasze strony: TELEFONY – czyli opis modeli na przestrzeni lat, AUTOMATY telefoniczne – wszystko o telefonach publicznych, żetonach, kartach i budkach, PRODUCENCI – nieco faktów z historii zakładów Śmiało może dowiesz się czegoś nowego! :) Jeśli podobają Wam się filmy tego typu - dajcie mi znać. Z pewnością jest jeszcze wiele ciekawostek, które chętnie W tym odcinku 10 Minut BEZUŻYTECZNYCH ciekawostek o Project Playtime | Poppy Playtime Kompletna Analiza gry. Dowiesz się takich bezużytecznych ciekawostek o Jest jednak kilka ciekawostek na temat Miley Cyrus, o których mogliście nie wiedzieć. 1. Jej imię. Miley Cyrus na początku nazywała się Destiny Hope, oznaczające przeznaczenie i nadzieję. Jej rodzice wierzyli, że córka osiągnie wielki sukces w życiu. Z czasem zaczęli na nią wołać „Smiley”, ponieważ ciągle się uśmiechała. Korzysta z niego ponad 80% posiadaczy smartfonów. 13. Ponad 90% telefonów produkowanych w Japonii jest wodoodpornych. Jest to podyktowane zamiłowaniem nastolatków do korzystania ze smartfonów pod prysznicem. 14. Strach przed brakiem sygnału i możliwości nawiązania kontaktu przez telefon komórkowy to nomofobia. 15. Oto ciekawostki i ważne informacje o Czesławie Miłoszu. 1. Urodził się 30 czerwca 1911 roku w Szetejniach na Litwie w rodzinie szlacheckiej. 2. Jego rodzicami byli Aleksander Miłosz herbu Lubicz i Weronika z Kunatów herbu Topór. 3. Czesław Miłosz urodził się jako poddany cara rosyjskiego, obywatel litewski, narodowości polskiej. 24ciekawostki about Wilkach. Wilki zawsze były obecne w ludzkiej kulturze, najczęściej w negatywnym kontekście a jednocześnie fascynowała ich niezależność, siła i wytrwałość. Dawniej były szeroko rozpowszechnione ale ekspansja człowieka znacznie ograniczyła ich populację. Ostatnio obserwuje się wzrost świadomości ekologicznej i zmianę w postrzeganiu wilków już nie jako 4tgNu5. Architektura Ciekawostki o Pałacu Kultury i Nauki Dar narodu radzieckiego dla narodu polskiego Choć wielu uważa go za symbol radzieckiej dominacji nad Polską nie można mu odmówić okazałości i charakterystycznego wyglądu, który już dawno wpisał się w warszawską panoramę. Młode pokolenie zupełnie inaczej odbiera ten budynek niż ludzie żyjący w PRL. Znajdują się tu liczne teatry, kino, restauracje oraz sala kongresowa. Budynek tętni życiem i oferuje wiele atrakcji, jest także domem dla sokołów wędrownych, które żyją na 43 piętrze budynku i które można oglądać na żywo przez kamery internetowe zainstalowane w ich gnieździe. 1Za projekt budynku odpowiada radziecki architekt Lew Rudniew. Podczas prac koncepcyjnych Rudniew objechał różne miasta Polski aby zainspirować się lokalną architekturą tak, by finalna koncepcja była spójna z duchem polskiego budownictwa. 2Budowa obiektu rozpoczęła się 1 maja 1952 roku i trwała ponad 3 lata. Przy wznoszeniu budynku pracowało od 3500 do 5000 robotników radzieckich i 4000 robotników polskich. Oficjalne oddanie PKiN do użytku nastąpiło 21 lipca 1955. Dowiedz się więcej... 3Pałac Kultury i Nauki ma 237 metrów wysokości. 4Podczas prac konstrukcyjnych życie straciło 16 osób. Groby zmarłych robotników znajdują się na cmentarzu prawosławnym w Warszawie. 5Konstrukcja nośna budynku wykonana jest ze spawanego szkieletu stalowego, który został wypełniony cegłą sitówką. Zastosowana technologia pozwoliła na zmniejszenie ciężaru konstrukcji o 25% a czasu potrzebnego na budowę o 21%. Na początku prac cegła była importowana z ZSRR ale wkrótce potem zaczęto ją produkować również w Polsce. 6Elewacja PKiN jest wykonana z produkowanego na Uralu spieku ceramicznego o kolorze piaskowca. Detale zdobiące gmach są wykonane z wapienia, piaskowca, granitu i marmuru. 7W momencie oddania do użytku Pałac Kultury i Nauki był drugim najwyższym budynkiem w Europie. 8Dwa dni po śmierci Józefa Stalina postanowiono nadać budynkowi nazwę „Pałac Kultury i Nauki imienia Józefa Stalina”. Stosowną uchwałę podjęła Rada Państwa i Rada Ministrów PRL w dniu 7 marca 1953 roku. 9Pałac Kultury i Nauki jest bardzo podobny do projektu wieżowca z 1934 roku, który został nazwany „Wieżą Niepodległości”. Autorem przedwojennego projektu był Juliusz Nagórski, polski architekt zamordowany przez Niemców w 1944 roku. Pierwotny projekt zakładał zbudowanie 200 metrowego wieżowca przy rondzie Waszyngtona. Makieta Wieży Niepodległości została publicznie zaprezentowana na „Wystawie przyszłości” w Muzeum Narodowym w roku 1936. Nie wiadomo czy projektanci Pałacu Kultury i Nauki wzorowali się na przedwojennym projekcie jednak podobieństwo oby dwóch koncepcji jest na tyle duże, że można tak przypuszczać. 10Pierwszą osobą, która popełniła samobójstwo skacząc z tarasu widokowego pałacu był francuz. Rozpoczął on tym samym serię samobójstw popełnianych w tym miejscu. Aby przeciwdziałać dalszym wypadkom podjęto decyzję o założeniu krat na tarasie widokowym. Bydgoszcz to jedno z największych miast Polski położone w województwie kujawsko-pomorskim, jest obecnie ważnym ośrodkiem przemysłowo – handlowym. Wizytówką miasta jest rzeka Brda, wokół której skupia się rozwój turystyczny miasta. Położone na skraju Borów Tucholskich i malowniczej dolinie Brdy i Wisły oraz zachowane zabytki stały się miejscem oferującym dużo atrakcji turystycznych. 1. Rynek jest centralnym placem starego miasta, który przyciąga swoim specyficznym klimatem, zabytkowymi kamieniczkami i okazałymi gmachami. Jednym z nich jest wybudowany w XVIII wieku stoi budynek Miejskiej Biblioteki. 2. Exploseum to specyficzne muzeum znajdujące się na obrzeżach miasta, w kompleksie budynków przemysłowych z okresu drugiej wojny światowej możemy poznać technologię produkcji nitrogliceryny. Trasa muzeum połączona jest tunelami, w poszczególnych pomieszczeniach przedstawiona jest historia powstania dynamitu poczynając od życiorysu Alfreda Nobla i jego pasji do pracy nad wynalazkami. 3. Muzeum Mydła i historii brudu, w tym specyficznym muzeum można własnoręcznie wykonać swoje mydło, wybrać kolor i zapach, przewodnik w kolejnych etapach zwiedzania poznamy historię mydła od czasów starożytnych i wiele ciekawostek związanych z higieną osobistą na przełomie wieków. 4. Wieża Ciśnień powstała w 1900 roku z czerwonej cegły. We wnętrzu poznamy historię bydgoskich wodociągów, na poszczególnych piętrach spotkamy np. drewniane rury wodociągowe czy zabytkowe wanny i toalety. Szczyt wieży wieńczony jest tarasem widokowym na wysokości 38 metrów skąd rozciąga się panorama na całe miasto. 5. Wyspa Młyńska zwana inaczej Wenecją bydgoską jest ulubionym miejscem spacerów mieszkańców. Na wyspie znajdziemy atrakcje w postaci muzeów i zabytków architektonicznych. 6. Europejskie Centrum Pieniądza umiejscowione jest w kamienicy z przełomu XVIII i XIX wieku, wybudowaną ją na miejscu dawnej mennicy bydgoskiej. Wchodzi w skład Muzeum Okręgowego. 7. Zbiory Archeologiczne znajdują się na Wyspie Młyńskiej stanowiące integralną część Muzeum Okręgowego. Do 2007 roku mieściły się tutaj zbiory rzemiosła artystycznego. Obiekt przekazano dla Muzeum i obecnie znajdziemy eksponaty architektoniczne. 8. Katedra Bydgoska jest najstarszym budynkiem Bydgoszczy. W 2004 roku dekretem Papieża została powołana do rangi katedry Diecezji Bydgoskiej. 9. Spichrze bydgoskie są nierozerwalnym elementem historii i krajobrazu miasta. W Bydgoszczy krzyżowały się szlaki lądowe z Wielkopolski na Pomorze oraz najważniejszym szlakiem wodnym jakim była Wisła. Budowa spichrzy miała więc charakter praktyczny a dzisiaj stały się wizytówką miasta. 10. Kanał Bydgoski jest znanym obiektem w całej Polsce, budowla scaliła dorzecza Wisły i Odry i odegrał kluczową rolę w żegludze śródlądowej. Dzięki niemu rozwijał się handel i przemysł, szczególnie drzewny maszynowy i meblarski. 11. Warzelnia Piwa jest nową atrakcją Bydgoszczy, gdzie powraca się do tradycji warzenia piwa mający początek w XV wieku. W trakcie zwiedzania obiektu spotkamy zabytkowe butelki, miedziane instalacje warzelnicze oraz zabytkowe wnętrza. Dodatkową atrakcją jest degustacja piwa oraz opowieści doświadczonego piwowara o technologii powstawania tego trunku. 12. Bazylika Wincentego a Paulo, największa świątynia w Bydgoszczy, monumentalna budowla została zaprojektowana na wzór rzymskiego Panteonu przez polskiego architekta. Charakterystycznym elementem jest żelbetonowa kopuła o średnicy 40 metrów. 13. Tramwaj wodny stał się jedną z ulubionych atrakcji i najpopularniejszych w okresie letnim. Możliwość zobaczenia miasta z perspektywy wody przyciąga co roku rzesze turystów odwiedzających Bydgoszcz. Linie tramwaju Słoneczna i Staromiejska są napędzane energią elektryczną, są wie zatem ciche i przyjazne środowisku. 14. Myślęcinek jest największą naturalną atrakcją. Obszar jest objęty terenem o szczególnych walorach przyrodniczych i rekreacyjno – sportowych a także dydaktycznych. Swoje zainteresowanie oprócz walorów przyrodniczych, park zawdzięcza doskonałej komunikacji z centrum miasta. 15. Fontanna Multimedialna zwana potocznie tańczącą fontanną. Po odrestaurowaniu starego wodotrysku powstała fontanna łącząca w pokazach światło, dźwięk i muzykę. W czasie pokazów woda wyrzucana jest na wysokość prawie 3 metrów z synchronizowany z muzyką i światłem pokaz zapewnia niezapomnianych wrażeń. 16. Łuczniczka jest posągiem naturalnej wielkości, który przywędrował do Bydgoszczy 1910 roku za sprawą bogatego bankiera. Plotki głoszą, że do posągu miała pozować przyjaciółka artysty, inne, że była córką Ferdynanda Lepckiego, twórcy budzącego kontrowersje posągu. 17. Przechodzący prze rzekę powstał na pamiątkę wejścia Polski do Unii Europejskiej. Fenomenem rzeźby jest fakt, że powstała na linie rozpiętej między brzegami rzeki Brdy. Rzeźbie towarzyszy jaskółka. 18. Południk pomagał kartografom w opracowaniu map płaskich. Przy Hotelu Ratuszowym znajduję się tablica z oznaczeniem tego punktu, kolejny ślad znajdziemy na Starym Rynku. Na wyspie Młyńskiej znajduje się postument w na Wyspie Młyńskiej. Osiemnasty południk przebiega również przez takie miasta jak Sztokholm, Dubrovnik i Kapsztad. 19. Mistrz Twardowski pojawia się codziennie w oknie z jednej kamienic na Starym Rynku. Legenda głosi,, że Twardowski przybył do miasta na kogucie. Faktem jest, że Twardowski odwiedził miast w 1560 roku na zaproszenie burmistrza gdzie zabawiał mieszczanki swoją nieprzemijającą urodą i rubasznym śmiechem. 20. Dla miłośników wycieczek lądowych Bydgoszcz oferuje przejażdżkę stuletnim tramwajem, lub Czerwoną eNką. Chcący na chwile przenieść się w czasy PRL-u kursuje „Ogórek”, niezapomniany Jelcz 043. Kategoria: Zimna wojna Data publikacji: PRL miałaby się całkiem dobrze, gdyby nie jeden problem... mięso. Jego niedostępność organizowała ludziom codzienne życie, a wzrosty cen i trudności z zaopatrzeniem wywoływały masowe protesty społeczne. 8 lipca 1980 r. robotników pracujących w WSK- PZL Świdnik wzburzyła podwyżka cen w bufecie pracowniczym. Kotlet podrożał z 10,20 zł na 18,10 zł. Ktoś w stołówce krzyknął „strajk”, inni podchwycili i tak zaczął się „Lubelski Lipiec 80”. Stanęło WSK i ponad 150 innych przedsiębiorstw w regionie. Po Lipcu był „Sierpień 80” na Wybrzeżu i w całym kraju. Powód ten sam braki w zaopatrzeniu, zwłaszcza w mięso. BY-SA NL Edward Gierek, 1980 rok. Patrząc na historię robotniczych protestów w PRL, ich bezpośrednią przyczyną były podwyżki cen, braki w zaopatrzeniu, a najczęściej jedno i drugie. W 1976 r. stanął „Radom” i „Ursus”. Strajki były odpowiedzią na ogłoszoną przez rząd drastyczną podwyżkę cen podstawowych produktów spożywczych. Mięso miało zdrożeć aż o 69%. Wprowadzono wprawdzie rekompensaty, ale tak, że największe mieli dostać najlepiej zarabiający. Z perspektywy czasu wiadomo, że regulacja i urealnienie cen były konieczne, ale rząd przestraszył się robotników. Przyczyną protestów były też zawiedzione nadzieje na wzrost jakości życia w epoce Gierka. Genezą krwawych protestów w 1970 r. również była podwyżka cen, w tym mięsa – o 18%. Podwyżka była zapalnikiem, a przyczyną byłe trudne warunki życia. Czytaj też: Luksus na kredyt. Jak wyglądały „tłuste” lata Gierka? Winni spekulanci Historia PRL to dzieje ciągłych braków w zaopatrzeniu, kolejek w sklepach z mniejszym lub większym natężeniem. Gospodarka była niewydolna, jak w całym obozie socjalistycznym, ale w ościennych krajach: Czechosłowacji, Węgrzech, NRD sklepy były dobrze zaopatrzone. Z pewnością braki zaopatrzenia w produkty żywieniowe to był skutek mało efektywnego, rozdrobnionego rolnictwa, eksportu za wszelką cenę, który miał przynosić dewizy oraz strachu władzy przed społeczeństwem, który nie pozwalał urealnić cen i nakręcał kolejne kryzysy. BY-SA Kartka na mięso Władza starała się oczywiście znaleźć winnych, głównie tzw. spekulantów. Najjaskrawszy tego przykład miał miejsce w 1965 r., był nim mord sądowy dokonany na Stanisławie Wawrzeckim, jednym z dyrektorów Miejskiego Handlu Mięsem. Wawrzecki został skazany na karę śmierci za branie łapówek od kierowników sklepów. W zamian za nie dostarczał towar. Wyrok wykonano. Przebieg procesu miał typowo propagandowy charakter. I Sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka chciał pokazać społeczeństwu, że winni wszelkich braków na rynku są złodzieje i łapownicy. Czytaj też: 7 lat więzienia za kradzież 18 kur i kalesonów. Najbardziej absurdalne wyroki PRL-u Dorsze! Chyba dla kota Próbowano też innych metod, aby zmniejszyć popyt na mięso i wyroby mięsne. W 1959 wprowadzono „bezmięsny poniedziałek” w gastronomii i handlu. Tłumaczono to oczywiście troską o zdrowie, skądinąd słusznie. W prasie promowano zdrową kuchnię, bazującą na owocach, warzywach, produktach zawierających białko. Polacy jednak nadal chcieli jeść schabowe, golonki, kiełbasę, baleron i szynkę. Gdy w handlu pojawiły się w dużych ilościach tanie dorsze, społeczeństwo odpowiedziało wierszykiem: „jedzcie dorsze, gówno gorsze”. Dorsze się nie przyjęły. Kabaret Tey wyśmiewał te pomysły, jednocześnie kpiąc sobie z wegetarianizmu: „Bo My musimy być silni i zdrowi, choćby na skrobi, choćby na skrobi, Bo My musimy być dziś mniej pazerni, roślinożerni, roślinożerni. Nam polędwica oraz schab, nie smakuje tak jak szczaw”. Mięsne argumenty padały z różnych stron. Walczący o rejestrację NSZZ Rolników Indywidualnych Solidarność ukuł hasło: „Jak nas zarejestrujecie, bułkę z szynką jeść będziecie”. Zarejestrowali, szynki nie było. Przed wojną w rodzinach chłopskich i robotniczych mięso było luksusem, jadano je od święta. Skąd więc takie oczekiwania i determinacja, aby jadać je niemal codziennie? Paradoksalnie wynikało to ze wzrostu jakości życia w skali całego społeczeństwa. W pamięci była wciąż wojenna i powojenna bieda z ogromnym niedożywieniem. Troskliwe matki i babcie wpychały dzieciom na siłę kanapki z baleronem, czy kiełbasą szynkową, aby „dobrze wyglądało”, im pulchniej, tym lepiej. Tymczasem wiele z nich marzyło choćby o serku topionym, w miejsce tłustego baleronu. Paluchowski/CC BY Gospodarka była niewydolna, jak w całym obozie socjalistycznym, ale w ościennych krajach: Czechosłowacji, Węgrzech, NRD sklepy były dobrze zaopatrzone. Mimo trudności spożycie mięsa w PRL rosło. W 1960 r. statystyczny Polak zjadał prawie 43 kg mięsa rocznie, a dekadę później o 10 kg więcej. Dziś, inaczej niż w Polsce Ludowej, spożycie mięsa spada. W 2010 r. statystyczny konsument zjadał 67 kg mięsa rocznie, dziewięć lat później prawie 7 kg mniej. Zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia jest to nadal o prawie połowę za dużo. Zjadanie dużej ilości mięsa nie służy zdrowiu, a jego produkcja środowisku. Nabożny stosunek do mięsa wynikał też z ubóstwa ówczesnej sztuki kulinarnej, to znaczy często mamy i babcie gotowały znakomicie, ale raczej niechętnie eksperymentowały w kuchni. Dziś jemy mięsa mniej, a niektórzy wcale, ponieważ mamy większą świadomość zdrowotną i więcej umiemy w kuchni. Chętniej korzystamy z innych produktów. Dobrym przykładem jest współczesne postrzeganie dorsza. Można powiedzieć, że przecież wciąż jemy więcej mięsa niż w PRL, tylko wówczas ograniczenia jego spożycia wynikały z braków, dziś są świadomym wyborem. Czytaj też: PRL miałaby się całkiem dobrze, gdyby nie jeden problem… mięso. Jego niedostępność organizowała ludziom codzienne życie Bibliografia: Adam Leszczyński, PRL – Anatomia protestu. Strajki robotnicze. Krzysztof Madej, Kara śmierci za mięso, IPN. Zobacz również Zdzisław Najmrodzki już za życia stał się legendą. Powiedzieć o nim, że był największym złodziejem PRL-u, to mało. Zdzisław Najmrodzki pochodził z Kielecczyzny, z biednej rodziny. Urodził się w 1954 roku. Skończył zawodówkę i został mechanikiem samochodowym. Fach w ręku przydał mu się w późniejszej działalności. O autach wiedział nieomal wszystko – także to, jak się do nich włamać.. 1. Wymykał się milicji i organom ścigania 29 razy Na przykład w 1980 roku, kiedy stanął przed sądem. Miał odpowiedzieć za ponad 70 napadów. Proces rozpoczął się, jednak nie potrwał długo. We wszystkim pomogła mu matka. To ona, która kochała syna nad życie, nie bacząc na jego przestępczą kartę, zapewniała mu kontakt z kumplami z gangu. To ona podczas widzenia przeszmuglowała synowi flamastry i kartkę papieru. Plan był prosty i zakładał ucieczkę podczas rozprawy sądowej. W jej trakcie, gdy zarządzano przerwę, oskarżony był prowadzony do tzw. celi tymczasowej. Najmrodzki z pierwszej rozprawy znał jej dokładne położenie oraz cały układ sądowych pomieszczeń. Wszystko rozrysował na kartce dostarczonej przez matkę, następnie przystawił do okna w areszcie. Z budynku po drugiej stronie ulicy, za pomocą lornetki wiadomość odczytali kompani. Był sierpień 1980 roku, a Najmrodzki ulotnił się z celi, podczas własnej rozprawy sądowej. Wszystko rozegrało się perfekcyjnie. Po kilku godzinach przesłuchań zarządzono przerwę. Oskarżony został odprowadzony do celi tymczasowej. Gdy tylko drzwi się za nim zamknęły, wszedł na łóżko i otworzył okienko. Po drugiej stronie, od ulicy znajdowała się krata, ale nie była to żadna przeszkoda. Kumple z gangu zadbali o to, by żeberka były przepiłowane. Najmrodzki wyrwał ją bez problemu i przecisnął się przez wąskie okno. Do ostatniego, nieprzepiłowanego żeberka, przywiązana była lina. Po niej, w środku miasta w biały dzień, uciekinier zszedł na ziemię. Następnie wsiadł do czekającego na niego auta. 2. Zdzisław Najmrodzki był celebrytą Był złodziejem i przestępcą, a zarazem człowiekiem sławnym, do tego stopnia, że kiedy trafił do szpitala, inni pacjenci i personel brali od niego autografy. W 1986 roku po pijanemu spowodował wypadek samochodowy na jednej z ulic w Warszawie. Rozbił się na drzewie. Karetka na sygnale zabrała go na oddział ratunkowy. Na wszelki wypadek ściągnięto pacjentowi linie papilarne. Gdy okazało się, że to Najmrodzki, plotka rozniosła się błyskawicznie po oddziale. Pielęgniarki rumieniły się na jego widok i prosiły o autograf. Wkrótce po podpis króla ucieczek ustawił się sznur pacjentów. 3. Zdzisław Najmrodzki lubował się w polonezach W sumie ukradł ich ponad 100. Do kradzieży wybierał tylko nowe, świeżo odebrane z salonów auta. Wiedzę gdzie takich szukać, miał od przepłaconych urzędników – z wydziałów ewidencji pojazdów. Szajka kradła auta w sposób banalny. Najpierw odrywało się uszczelkę przy oknie, następnie za pomocą wepchniętego do środka pręta, zahaczało bolec blokady i otwierało drzwi. Później taki samochód był odpychany kilkaset metrów, z reguły spod okien właściciela i odpalany na sucho, czyli poprzez zwarcie przewodów pod stacyjką. Następnie trafiał do jednej z kilku melin, które na Mazowszu posiadał gang. Tam przebijano mu numery rejestracyjne. Każdy samochód zyskiwał komplet sfałszowanych dokumentów. Wszystko było przygotowane z największą precyzją. Dzięki włamaniom do urzędów gminy gang dysponował odpowiednimi blankietami i pieczątkami. Tak „zrobiony” polonez był wystawiany na sprzedaż na giełdzie samochodowej, gdzie Najmrodzki udawał właściciela auta. Jako miłośnik motoryzacji oczywiście nie mógł się zadowolić polonezem, dlatego na własny użytek ukradł najpierw forda granadę, potem podwładni donieśli mu, że po Warszawie jeździ lepsza bryka – BMW, model 827. Niewiele było takich aut w ówczesnej Polsce. Najmrodzki nie namyślał się długo. Samochód (własność afrykańskiego dyplomaty) udało mu się zlokalizować i ukraść. 4. Zdzisław Najmrodzki napadał na Pewexy W tym celu opracował nawet specjalną metodę kradzieży – na plakat. Polegała ona na tym, że najpierw rabusie wycinali w szybie Pewexu dziurę, następnie dostawali się do środka. Kiedy już byli wewnątrz, członek gangu, który stał na czatach, naklejał na dziurze w szybie plakat, zerwany wcześniej z ulicznego słupa. Wynoszono z Pewexów dosłownie wszystko – biżuterię, odzież, zabawki, kawę, alkohole, nawet batoniki Mars. Cały skradziony towar sprzedawano później na lokalnych bazarach. Skoki tak dobrze im szły, że przestali się ograniczać. Jeździli po Polsce, wybierali Pewexy oddalone od lokalnych siedzib Milicji Obywatelskiej i kradli na potęgę. Po roku mieli już na koncie ponad 70 napadów. Zdzisław Najmrodzki wyrósł na liczącą się postać w przestępczym światku. Tymczasem władza ludowa miała nie lada problem. O pladze rabunków w Pewexach zrobiło się głośno na cały kraj. 5. W wojsku dostał pierwszą przestępczą propozycję Jeden z oficerów dorabiał, szmuglując odzież z Europy Zachodniej. Spodobał mu się ten bystry, pewny siebie, wygadany młody człowiek, z błyskiem w oku. Zaproponował mu pracę, jakby „w cywilu się nie układało”. Dlatego kilka lat później Zdzisław Najmrodzki skorzystał z oferty. 6. Przylgnęła do niego ksywa „Szaszłyk” Ze względu na zamiłowanie do tej potrawy oraz wadę wymowy, która powodowała, że jak Najmrodzki zamawiał szaszłyk (wymawiając: saszłyk), to cały stolik pokładał się ze śmiechu. 7. Arsen Lupin po polsku Na kanwie historii Najmrodzkiego wyprodukowano nawet film dokumentalny pt. „Arsen Lupin po polsku”. Narrator przypominał w nim wszystkie brawurowe kradzieże i ucieczki. Prorocze okazały się słowa, które pod koniec filmu wypowiedział aktor grający Najmrodzkiego. Zwrócił się wtedy do kamery mówiąc: I tak wam ucieknę. Kilka miesięcy od emisji filmu, aresztant Najmrodzki miał zeznawać na komendzie w Pałacu Mostowskich w Warszawie. Idąc długimi korytarzami w towarzystwie tylko jednego oficera, skorzystał z okazji i gdy nikogo nie było w pobliżu, uderzył funkcjonariusza rękami skutymi kajdankami. Siła ciosu była tak duża, że ofiara upadła i straciła przytomność. Najmrodzki wyciągnął kluczyki od kajdanek i oswobodził się. Zarzucił na siebie milicyjną marynarkę, zabrał służbową legitymację i nie niepokojony przez nikogo wyszedł z komendy. 8. Najsłynniejszym jego wyczynem była ucieczka z więzienia w Gliwicach 3 września 1989 roku Zdzisław Najmrodzki pojawił się na zakładowym spacerniaku. W pewnym momencie zatrzymał się obok wystającej z gleby gałęzi. Nagle podskoczył, a gdy upadał ziemia pod nim po prostu się rozsunęła. Wpadł do głębokiego na dwa metry dołu. Wszystko rozegrało się w ułamku sekundy. Nim więzienni strażnicy zorientowali się, co się stało, Najmrodzki przebiegł wydrążonym pod więzieniem tunelem. Wyszedł po drugiej stronie ulicy, na terenie miejscowego technikum, które było akurat w remoncie. Tam – na odpalonym motorze – czekał na niego kumpel z gangu. To była chyba najsłynniejsza, najbardziej bezczelna ucieczka Zdzisława Najmrodzkiego. Później okazało się, że w jej zorganizowaniu pomogła mu mama. Podpłaciła miejscowego emerytowanego górnika, który nocami z terenu szkoły drążył tunel pod ulicą i zakładem karnym. Grunt, który zapadł się pod Najmrodzkim, był utrzymywany tylko na niezbyt grubych listewkach. Wystarczyło skoczyć na nie, by pękły. 9. Zamierzał zrobić sobie operację plastyczną Chciał zmienić wygląd twarzy. Zmiana wizerunku i fałszywe dokumenty, mogły doprowadzić do tego, by prawdziwy Najmrodzki raz na zawsze zniknął. Wszystko było umówione. Dogadał się z lekarzem spod Warszawy. Nie wiedział tylko, że od dawna był już namierzany przez milicję, a lekarz działał jako przynęta. Zasadzka się powiodła. Najmrodzki pojawił się w gabinecie. W tym czasie dom otoczyły jednostki milicyjne. Gdy wtargnęli do środka, znów próbował uciekać. Wyskoczył nawet z balkonu na pierwszym piętrze. Tym razem jednak ucieczka się nie powiodła, dlatego znów stanął przed sądem. Skazano go na 20 lat więzienia. Został osadzony w zakładzie karnym w Strzelcach Opolskich. Był więziennym celebrytą. Często przyjmował dziennikarzy, udzielał wywiadów. Za kratami napisał nawet tomik poezji, który został wydany i rozszedł się w nakładzie 7 tys. egzemplarzy. Tym razem nie udało się już uciec. Za to doczekał łaski ze strony wolnej Polski. W 1994 roku ułaskawił go prezydent Lech Wałęsa. 10. W 1995 roku „kariera” króla złodziei zakończyła się na zawsze Zginął w wypadku samochodowym w okolicach Mławy. Jak zwykle przesadził z prędkością. Na łuku drogi auto straciło przyczepność, zjechało na przeciwległy pas i zderzyło się z jadącą z naprzeciwka ciężarówką. Oprócz Najmrodzkiego w wypadku zginęli też dwaj nastoletni synowie jego przyjaciela. Podczas oględzin miejsca wypadku okazało się, że zupełnie roztrzaskane BMW był kradzione.